Citroën C4 Cactus — komfort ponad wszystko, wygląd dla odważnych
C4 Cactus zadebiutował w 2014 roku jako jeden z najbardziej oryginalnych kompaktów dekady — z panelami Airbump na drzwiach, minimalizmem wnętrza i filozofią "mniej znaczy więcej". Przez pierwsze lata był autem polaryzującym: albo trafiał w gust, albo zupełnie nie. Po liftingu w 2018 roku Cactus stał się bardziej konwencjonalny wizualnie, ale zyskał zawieszenie, które robi różnicę.
Przed i po liftingu — dwa różne auta w prowadzeniu
- Wersja 2014–2018 to lekka, zwinna i zaskakująco komfortowa propozycja jak na tę klasę — choć zawieszenie nie było jeszcze tym, czym stało się po modernizacji. Silnik 1.2 PureTech bez turbo (75–82 KM) jest ekonomiczny, ale przy prędkościach autostradowych trzeba go pilnować. Diesel 1.6 BlueHDi (100–120 KM) to rozsądny wybór do długich tras.
- Po liftingu (2018–2022) Cactus dostał zawieszenie Progressive Hydraulic Cushions — hydrauliczne elementy buforujące na końcach sprężyn, które pochłaniają gwałtowne uderzenia na nierównościach. Efekt jest wyraźny i odczuwalny nawet w porównaniu z nowszymi autami tej klasy. To jeden z niewielu kompaktów, w których dziura w drodze nie rzuca pasażerem w sufit. Jednocześnie zmieniono silniki — 1.2 PureTech 110 i 130 KM z łańcuchem rozrządu i 1.5 BlueHDi 100 KM spełniający Euro 6.
Bagażnik, wnętrze, praktyczność
Bagażnik 358 litrów to wynik typowy dla klasy, po złożeniu kanapy — 1170 litrów. Wnętrze zaprojektowane minimalistycznie: mało przycisków, dużo ekranu. W wersjach pre-lift brak fizycznych nawiewów bocznych — sterowanie klimatyzacją wyłącznie przez ekran, co część użytkowników uznaje za wygodę, a część za irytację. Po liftingu fizyczne elementy wróciły.
Ceny rynku wtórnego: egzemplarze przed liftingiem od ok. 20–30 tys. zł, po liftingu z lat 2018–2022 — 35–60 tys. zł za zadbane sztuki z niższym przebiegiem.