Opel Frontera — klasyczny SUV lat 90. i zupełnie nowy model od 2024 roku
Frontera to nazwa, którą Opel wykorzystał dwukrotnie — dla dwóch różnych samochodów dzielonych ponad dwudziestoletnią przerwą. Stara i nowa Frontera mają ze sobą tyle wspólnego co nazwa i logo.
Klasyczna Frontera (1991–2004) — terenowy SUV na ramie Isuzu
Pierwsza Frontera produkowana była w dwóch generacjach: A (1991–1998) i B (1998–2004) na platformie Isuzu — ramowa, z tylnonapędową bazą i opcją 4x4. Dostępna jako 3-drzwiowy short i 5-drzwiowy long. Silniki benzynowe 2.2 i 3.2 V6 oraz diesel 2.2 DTI. Klasyczna Frontera jest dziś autem historycznym z konkretną zdolnością terenową, ale z przestarzałą elektroniką i wysokimi kosztami serwisu diesel. Egzemplarze dostępne za kilka–kilkanaście tysięcy złotych.
Nowa Frontera (od 2024) — elektryczny i hybrydowy crossover na platformie Stellantis
Nowa Frontera to zupełnie inne auto — kompaktowy crossover segmentu C na platformie STLA Medium grupy Stellantis, dostępny jako hybryda mild hybrid i pełny elektryk. Bliźniak Citroëna ë-C3 Aircross i Peugeota 2008 pod wspólną platformą.
Nowa Frontera oferowana jest w dwóch wersjach napędowych: benzyna 1.2 T mHEV (110 KM) z mild hybrid 48V i automatyczną skrzynią eDCT6 — spalanie ok. 6–7 l/100 km — oraz pełny elektryk z silnikiem 113 KM i baterią 44 kWh (zasięg ok. 305 km WLTP) lub 54 kWh (zasięg ok. 380 km WLTP). Ładowanie DC do 100 kW w wersji elektrycznej.
Przy długości 4385 mm i bagażniku 460 litrów nowa Frontera trafia w segment Nissana Qashqai, Kii Sportage i Opla Grandland, ale po wyraźnie niższej cenie wejścia — nowe egzemplarze dostępne od ok. 95–110 tys. zł. To jeden z głównych argumentów za zakupem.