Nowy Jeep Compass 2026: ostrzejszy styl i mocny zwrot w stronę elektryfikacji
Jeep Compass wchodzi w 2026 rok jako pełnoprawnie nowa generacja, a nie „lekki lifting”. Jeep wyraźnie postawił na bardziej kanciaste proporcje i detale, które od razu kojarzą się z marką: siedmioszczelinowy grill, trapezowe nadkola i solidne osłony. Z zewnątrz ma być bardziej „terenowo”, ale w założeniu nadal to auto codzienne – do miasta, rodziny i wyjazdów.
Co się zmieniło w praktyce: platforma, wymiary i przestrzeń
Najważniejsza techniczna zmiana to przejście na platformę STLA Medium. Dzięki temu Compass rośnie i robi się wyraźnie bardziej „dorosły” gabarytowo: Jeep podaje 4,55 m długości i +55 mm miejsca na nogi. Do tego dochodzi większa praktyczność w kabinie: 34-litrowy schowek z przodu wnętrza (nie frunk, tylko po prostu przestrzeń w kabinie) oraz bagażnik powiększony o 45 litrów – do 550 l.
Napędy: e-Hybrid, plug-in i elektryk (wreszcie bez półśrodków)
Jeep mówi wprost o trzech ścieżkach napędu: e-Hybrid, e-Hybrid plug-in oraz w pełni elektryczny (BEV). Dla elektryka pada też konkretny cel: zasięg do 650 km (w zależności od wersji) i dostępność napędu 4x4 w odmianie elektrycznej.
Jeśli patrzysz na to zakupowo, układ jest prosty:
- Hybryda dla osób, które chcą niższego spalania bez ładowania.
- Plug-in dla tych, którzy mają gdzie ładować i robią powtarzalne trasy (wtedy EV ma sens).
- Elektryk dla kierowców, którzy chcą ciszy, niskich kosztów jazdy i mają dostęp do szybkich ładowarek.

Wersja „na start”: First Edition – co dostajesz w standardzie
Jeep od razu komunikuje wersję First Edition, którą można zamawiać z dwoma napędami: e-Hybrid oraz elektrycznym 74 kWh / 213 KM / FWD. W wyposażeniu mają być m.in. koła do 20 cali, matrycowe LED-y, nawigacja 16”, jazda autonomiczna poziomu 2, monitoring 360° i bezdotykowo otwierana klapa.
Wnętrze i multimedia: duże ekrany i aktualizacje OTA
W środku Jeep idzie w nowoczesny, „tabletowy” kierunek, ale z konkretami: 10-calowe zegary i 16-calowy ekran multimediów w standardzie. Ważna rzecz dla kogoś, kto kupuje auto na kilka lat: system ma dostawać aktualizacje OTA, czyli zdalnie, bez wizyty w serwisie. Do tego Jeep wspomina o dostępności asystentów jazdy poziomu 2, żeby odciążyć kierowcę w trasie.

Compass 4xe: co wyróżnia „terenową” wersję w nowej generacji
W 2026 Jeep mocno eksponuje powrót odmiany 4xe jako topowej, bardziej off-roadowej. Ma mieć m.in. zawieszenie podniesione o 10 mm, bardziej terenowe zderzaki i opony o wyższym profilu. Najciekawsze brzmi jednak napędowo: Jeep opisuje nowy tylny silnik elektryczny 132 kW (z bardzo wysoką wartością momentu „na kołach” po redukcji), co ma poprawić trakcję w trudniejszych warunkach.
Kiedy w salonach i jak wygląda harmonogram?
Produkcja dla Europy ma miejsce w Melfi we Włoszech, a Reuters podawał, że na starcie ruszają wersje hybrydowa i elektryczna, a plug-in ma dołączyć na początku 2026. Pierwsze dostawy dla klientów były komunikowane jako końcówka 2025.

Co sprawdzić przed zakupem
Jeśli celujesz w plug-ina, dopytaj o realny scenariusz ładowania: czy będziesz ładować codziennie w domu/pracy, czy „od święta”. Plug-in ma największy sens wtedy, kiedy faktycznie jeździsz często na prądzie, a nie tylko go wożysz.
Jeśli wybierasz elektryka, zwróć uwagę na to, jakie wersje będą dostępne (FWD/4x4, bateria) i jak wygląda ładowanie w trasie: nie tylko moc „na papierze”, ale też czy auto ma przygotowanie baterii do szybkiego ładowania (to potrafi robić różnicę zimą).
A jeśli myślisz o 4xe pod wyjazdy w teren, sprawdź nie tylko napęd, ale też opony i prześwit w konkretnej wersji – to zwykle decyduje o tym, czy auto „daje radę” tam, gdzie kończy się asfalt.