XPENG P7+

XPENG P7+ (2026): „chiński super-sedan” wchodzi do Europy. Co warto o nim wiedzieć?

XPENG P7+ to model, który ma jedno główne zadanie: pokazać, że nowa fala chińskich marek potrafi zrobić duże, nowoczesne auto elektryczne nie tylko „na gadżetach”, ale też na liczbach, które realnie interesują kierowców. Mówimy o dużym, 5-drzwiowym liftbacku, celowanym w rynek europejski jako rywal aut pokroju Volkswagena ID.7, a przy tym mocno promowanym jako samochód „AI-defined”.

W polskich mediach pojawiają się już konkretne parametry dla wersji 2026 (MY26), łącznie z WLTP, mocą ładowania i osiągami. To dobry moment, żeby zebrać to w jednym miejscu i odpowiedzieć na pytanie: czy P7+ ma szansę być sensowną alternatywą dla znanych marek?

XPENG P7+

Nadwozie i rozmiar: to nie jest „Model 3-klasa”, tylko półka wyżej

P7+ jest duży. Według danych model ma około 5,07 m długości i 3,0 m rozstawu osi, czyli gabarytowo celuje raczej w segment E (duże sedany/liftbacki) niż w typowe kompakty. Nadwozie jest 5-drzwiowe, więc praktyczność powinna być bliższa liftbackom niż klasycznym sedanom (łatwiejsze pakowanie, większy otwór bagażnika).

To ważne przy zakupie, bo „duże EV” potrafi być świetne w trasie: stabilniejsze, cichsze i zwykle wygodniejsze na długich dystansach.

XPENG P7+

Wersje i napęd: RWD i dwie baterie, a na tapecie WLTP

Dla europejskiego debiutu mocno przewija się wersja RWD Standard Range (MY26). Jej kluczowe liczby to:
zasięg do 455 km WLTP oraz przyspieszenie 0–100 km/h w okolicach 6,9–7,9 s (różnice wynikają z wersji/specyfikacji źródła).

Jeśli patrzysz na to „po ludzku”, 455 km WLTP to zwykle poziom, który pozwala jeździć bez spiny na co dzień, a w trasie robić postoje podobnie jak inni kierowcy EV (tyle że tu dochodzi jeszcze temat szybkiego ładowania).

Ładowanie: tu XPENG chce zrobić wrażenie

W przypadku P7+ najgłośniej mówi się o ładowaniu DC. W polskim opisie wersji Standard Range pojawia się DC do 350 kW oraz AC do 11 kW.

Do tego część źródeł podkreśla platformę 800 V i szybkie ładowanie jako jedną z kluczowych przewag tej konstrukcji (to zazwyczaj oznacza lepszą sprawność i potencjalnie wyższe moce ładowania, jeśli infrastruktura na to pozwala).

Uwaga praktyczna: nawet jeśli auto „umie 350 kW”, to realnie liczy się krzywa ładowania (jak długo utrzymuje wysoką moc) i to, czy stacje w Twojej okolicy faktycznie dają takie wartości. Mimo wszystko sam kierunek jest jasny: P7+ ma być autem, które nie męczy na trasie.

XPENG P7+

Wnętrze i „AI-defined”: co to znaczy w praktyce?

XPENG mocno promuje P7+ hasłami o „AI-defined vehicle” oraz dużym naciskiem na systemy wsparcia i oprogramowanie. W oficjalnym komunikacie producent dużo miejsca poświęca też konstrukcji nadwozia i bezpieczeństwu (m.in. sztywna struktura, zestaw systemów bezpieczeństwa w standardzie).

Dla kupującego najważniejsze będzie to, jak działa codzienność: ergonomia, multimedia, nawigacja, asystenci na autostradzie i aktualizacje. Ten typ aut zwykle broni się dopiero po krótkiej jeździe testowej i klikaniu po menu przez kilka minut.

XPENG P7+

Cena i pozycjonowanie w Europie

Electrive podawało start w Europie z ceną około 46 600 euro i pozycjonowanie P7+ jako rywala ID.7. 
To cena, która od razu mówi, gdzie XPENG celuje: nie w „najtańszego elektryka”, tylko w dużego, dobrze wyposażonego sedana/liftbacka.

Dla kogo P7+ może być ciekawą opcją?

Jeśli jeździsz dużo w trasie i chcesz elektryka, który ma:

  • sensowny zasięg WLTP,
  • bardzo szybkie ładowanie (przynajmniej na papierze i w dobrych warunkach),
  • duże nadwozie, które daje komfort na długich dystansach,
  • to P7+ wygląda jak model, który warto obserwować.

Natomiast jeśli jeździsz głównie po mieście i robisz krótkie odcinki, możesz dojść do wniosku, że „duże E-auto” jest po prostu większe niż potrzebujesz, a wtedy lepiej szukać czegoś w rozmiarze klasy C/D.

XPENG P7+

Co sprawdzić przed decyzją

Najpierw ładowanie: czy masz realny dostęp do AC 11 kW (dom/firma) i jak wygląda sieć szybkich ładowarek na Twoich trasach.

Potem ergonomia: czy interfejs jest dla Ciebie intuicyjny i czy asystenci jazdy działają naturalnie, a nie „szarpią” prowadzeniem.

Na końcu gwarancja i serwis: przy nowych markach w Europie to często najważniejszy element spokoju na lata (sieć punktów, czas oczekiwania na części, wsparcie w trasie).