Citroën Berlingo — praktyczny minivan, który nie stara się być czymś więcej
Berlingo nie udaje, że jest SUV-em ani że jeździ dynamicznie. To auto zaprojektowane z jednym celem: zmieścić jak najwięcej ludzi i rzeczy, jak najtaniej i jak najwygodniej. W tej roli od niemal 30 lat nie ma sobie równych w segmencie — rynek to potwierdza kolejnymi generacjami, które sprzedają się konsekwentnie dobrze.
Trzy generacje, jeden charakter
I generacja (1996–2008) to klasyk, który zdefiniował segment van osobowy w Europie. Prosta mechanika, kwadratowe wnętrze, mnóstwo miejsca. Na rynku wtórnym egzemplarze z silnikiem 1.9 diesel to dziś tanie i bezproblemowe auta do pracy.
II generacja (2008–2018) to wyraźny krok naprzód w jakości materiałów, komforcie i wyposażeniu. Silniki 1.6 HDi i 1.6 VTi to sprawdzone jednostki o dobrze zbadanej trwałości. Na rynku wtórnym dominują egzemplarze z przebiegiem 100–200 tys. km w przedziale 30–60 tys. zł — stosunek przestrzeni do ceny trudny do pobicia.
III generacja (od 2018) to Berlingo na nowoczesnej platformie EMP2, dzielonej z Peugeotem Rifter i Oplem Combo. Nowocześniejszy wygląd, lepsze multimedia (ekran dotykowy, Apple CarPlay), większy bagażnik i elektryczna wersja ë-Berlingo z baterią 50 kWh. Automatyczna skrzynia EAT8 to wyraźna poprawa komfortu w stosunku do poprzedniej generacji.
Co wyróżnia Berlingo na tle konkurencji
Przesuwne drzwi po obu stronach, wysoka pozycja siedząca, płaska podłoga bagażnika i schowek dachowy Modutop (opcja w wybranych wersjach) to cechy, które w praktyce codziennego użytkowania mają większe znaczenie niż jakikolwiek parametr techniczny. Berlingo XL z 7 miejscami i bagażnikiem 850 litrów po złożeniu tylnych siedzeń to propozycja, której żaden SUV w tej cenie nie jest w stanie dorównać pod względem czystej objętości.