Exlantix ES

Exlantix w Polsce: nowa marka premium z Chin

Na polski rynek wjechał Exlantix – świeży brand pozycjonowany wyżej niż „typowe” chińskie nowości. I to widać od razu po strategii: na start nie ma taniego modelu na zachętę, tylko dwa duże elektryki z segmentu premium. W ofercie pojawiają się Exlantix ES (liftback/limuzyna) i Exlantix ET (SUV), a ceny startują w okolicach 329,9 tys. zł za ES i 349,9 tys. zł za ET.

Kto stoi za Exlantix i o co tu chodzi?

Exlantix należy do grupy Chery, która w Polsce jest już znana m.in. przez inne marki z tego koncernu. Teraz cel jest inny: wejść wprost w półkę, w której klienci porównują auta do ofert BMW, Mercedesa czy Audi, a nie tylko “co jest najtańsze w ratach”.

Exlantix ES

Co ciekawe, Exlantix nie próbuje robić wrażenia setką wersji wyposażenia i cennikiem na 40 stron. Importer stawia na podejście „bierzesz gotowe, bogate auto” – oba modele mają być oferowane w jednej, topowej konfiguracji (u nas nazywanej Premium), bez klasycznego konfiguratora i pakietów opcji.

ES i ET: co to za samochody?

Najprościej:

  • Exlantix ES – długi, aerodynamiczny liftback/limuzyna, robiony pod komfort i ciszę w trasie, ale też pod „premium look” i osiągi. 
  • Exlantix ET – SUV klasy wyższej, bardziej rodzinno-podróżny, z większą praktycznością.
Exlantix ET

Technicznie oba auta są bardzo podobne: napęd AWD (dwa silniki), moc systemowa 480 KM, akumulator 100 kWh i architektura 800 V. Do tego producent mocno podkreśla szybkie ładowanie DC – w materiałach przewija się 290 kW i scenariusz 30–80% w ok. 15 minut (to są deklaracje, realia potrafią zależeć od ładowarki i temperatury baterii).

 

Zasięg? W przekazie rynkowym najczęściej pojawia się poziom powyżej 550 km WLTP (znowu: WLTP to norma, a nie obietnica na każdą pogodę i autostradę).

„Premium” nie tylko w cenie: na czym Exlantix chce zbudować wrażenie?

Po pierwsze – wyposażeniem w standardzie. W opisach rynkowych pojawiają się elementy typu rozbudowane audio (np. 23 głośniki), panoramiczny dach, 3-strefowa klimatyzacja czy dodatki w stylu dyfuzora zapachowego, czyli rzeczy, które zwykle są opcjami w europejskich markach.

Exlantix ES wnętrze

Po drugie – wnętrzem. W materiałach przewijają się wykończenia klasy „showroom”: skóra Nappa/Alcantara, funkcje foteli (masaże, wentylacja, podgrzewanie), szybka ładowarka indukcyjna do telefonu (nawet 50 W, chłodzona).

Po trzecie – siecią. W komunikatach o starcie marki powtarza się plan uruchomienia minimum 7 salonów w 2026 roku oraz 14 punktów serwisowych, a jako pierwszy punkt pojawia się Warszawa.

Czego można się spodziewać po Exlantix w Polsce?

Jeśli to ma się spiąć, Exlantix musi dowieźć trzy rzeczy naraz:

Pierwsza to jakość obsługi i serwisu – bo w segmencie 330–350 tys. zł ludzie nie chcą eksperymentów, tylko sprawnej opieki gwarancyjnej i dostępności części. Druga to realne parametry w trasie (zużycie energii, ładowanie w zimie, stabilność systemów). Trzecia to utrzymanie wartości – nowa marka zawsze startuje z „ryzykiem niewiadomej” na rynku wtórnym, a tu ceny są już typowo premium.

Exlantix ET

Na dziś wygląda to tak: Exlantix nie próbuje być „tanim elektrykiem”, tylko od razu celuje w klienta, który rozważa duże, mocne EV i lubi mieć „wszystko w standardzie”. A czy Polacy to kupią? Zależy, jak szybko marka pokaże, że oprócz broszury i eventu ma też dojrzały produkt i zaplecze.