Mazda CX-6e

Mazda CX-6e 2026 – nowy elektryczny SUV Mazdy. Cena, zasięg, dane techniczne

Mazda przygotowuje premierę nowego modelu CX-6e, czyli elektrycznego SUV-a klasy średniej, który ma trafić w sam środek najbardziej konkurencyjnego segmentu na rynku. To właśnie tutaj klienci najczęściej szukają auta „do wszystkiego”: na dojazdy do pracy, rodzinne trasy i wakacyjne wyjazdy. Mazda obiecuje połączenie dopracowanej stylistyki, przyjemności z prowadzenia i nowoczesnych technologii, a do tego dorzuca konkretne liczby dotyczące zasięgu, ładowania i cen w Polsce.

Skąd się wzięła CX-6e i co to oznacza w praktyce?

CX-6e to projekt realizowany wspólnie z grupą Changan i produkowany w Chinach. W świecie aut elektrycznych taki układ jest dziś czymś normalnym: producenci dzielą się platformami, bateriami i elektroniką, żeby szybciej wprowadzać nowe modele i utrzymać sensowną cenę. Technicznie CX-6e jest spokrewniona z modelem Deepal S07, natomiast Mazda położyła nacisk na własny design, wykończenie wnętrza oraz zestrojenie auta pod europejskie oczekiwania. Dla kierowcy najważniejsze jest to, że pod elegancką karoserią stoi dojrzała baza technologiczna, a nie eksperyment robiony „na szybko”.

Mazda CX-6e

Wymiary, przestrzeń i bagażnik

To duży SUV. Długość na poziomie około 4,85 m i rozstaw osi 2902 mm sugerują, że Mazda celuje nie tylko w miejską wygodę, ale też w komfort w trasie. W praktyce taki rozstaw osi zwykle oznacza sporo miejsca na nogi w drugim rzędzie i poczucie „oddechu” w kabinie, co przy rodzinnym użytkowaniu robi ogromną różnicę.

Bagażnik ma 468 litrów, więc zmieści standardowy zestaw na codzienne sprawy, a przy wyjazdach pozwala spakować się bez nerwów. Do tego dochodzi frunk o pojemności 80 litrów, idealny na kable do ładowania, apteczkę czy drobiazgi, które warto mieć pod ręką, ale niekoniecznie w głównym bagażniku.

Napęd, bateria i zasięg – co wiemy na starcie

Na początek Mazda stawia na jedną wersję układu napędowego: napęd na tył. To ciekawe podejście, bo w tej klasie wiele aut idzie w stronę napędu na przód albo od razu oferuje AWD jako „najważniejszą” opcję. Napęd na tył bywa za to lubiany za naturalne prowadzenie i lepsze czucie auta w zakrętach, zwłaszcza gdy inżynierowie dobrze zestroją zawieszenie i układ kierowniczy.

Silnik ma 258 KM i 290 Nm, a przyspieszenie 0–100 km/h wynosi 7,9 s. To nie jest „sportowa petarda”, ale w realnym życiu oznacza sprawne wyprzedzanie i brak poczucia, że auto jest ociężałe. Sercem wersji startowej jest bateria LFP o pojemności 78 kWh. Tego typu ogniwa są cenione za trwałość i stabilność, co wielu kierowców traktuje jako duży plus przy dłuższym użytkowaniu. Deklarowany zasięg WLTP to około 483–484 km (w zależności od konfiguracji, np. kół), czyli wartości, które przy rozsądnym stylu jazdy mogą dać komfort planowania tras bez ciągłego „polowania” na ładowarkę.

Mazda CX-6e

Ładowanie: szybkie DC i sensowne AC na co dzień

W przypadku elektryka sama pojemność baterii to tylko połowa historii. Druga połowa to to, jak szybko da się uzupełnić energię w trasie. CX-6e ma obsługiwać ładowanie DC z mocą do 195 kW, a producent podaje czas 10–80% na poziomie około 24 minut. To ważny parametr, bo właśnie zakres 10–80% najczęściej wykorzystuje się w podróży: dojeżdżasz, podpinasz auto, robisz krótką przerwę i jedziesz dalej.

Na co dzień równie istotne jest AC, czyli ładowanie „domowe” i firmowe. Tutaj mamy 11 kW, więc przy wallboxie w garażu albo na parkingu pod biurem auto może spokojnie „dobijać” energię podczas normalnego dnia. W standardzie ma być też pompa ciepła, która zimą potrafi realnie pomóc w utrzymaniu przyzwoitego zużycia energii i komfortu w kabinie. W polskich warunkach to często jedna z tych rzeczy, które docenia się dopiero po pierwszym sezonie.

Wnętrze i technologie – Mazda idzie mocno w cyfry

Mazda wyraźnie pokazuje, że CX-6e ma być nowoczesna również w środku. Centralny ekran ma 26 cali, czyli mówimy o formacie, który robi wrażenie już przy pierwszym kontakcie. Do tego dochodzi rozbudowany head-up display, który ma odciążać kierowcę i przenosić najważniejsze informacje „na szybę”, zamiast zmuszać do ciągłego zerkania na zegary.

W droższej wersji przewidziano cyfrowe lusterka boczne, czyli kamery i ekrany w drzwiach. To rozwiązanie ma swoich fanów i przeciwników: jedni chwalą widoczność w deszczu i w nocy, inni wolą klasyczne lustra z przyzwyczajenia. Warto więc potraktować to jak element, który najlepiej ocenić na żywo, na jeździe testowej, a nie tylko na zdjęciach.

Mazda CX-6e

Cena w Polsce i wersje Takumi: co dostajesz w standardzie?

Mazda podała już ceny dla Polski. Wersja Takumi startuje od 206 100 zł, a Takumi Plus kosztuje 219 000 zł. Różnice cenowe nie są ogromne, więc kluczowe będzie to, jak wypada wyposażenie. Według zapowiedzi już baza ma być mocna: wentylowane i podgrzewane fotele, HUD, pompa ciepła i pełny pakiet systemów wsparcia kierowcy to zestaw, który w wielu autach potrafi windować cenę dużo wyżej albo wymaga dopłat.

Takumi Plus dodaje m.in. cyfrowe lusterka, większe koła, przeszklony dach oraz inne materiały wykończeniowe we wnętrzu. Dla części klientów będzie to „must have” ze względu na wygląd i poczucie premium, a dla innych rozsądniejszym wyborem okaże się dobrze doposażona baza. Najlepsze w tym układzie jest to, że konfiguracja jest prosta: dwie wersje, czytelne różnice i mniej pułapek cenowych.

Dla kogo CX-6e ma sens i z kim będzie rywalizować?

Segment elektrycznych SUV-ów urósł tak mocno, że dzisiaj wygrywa nie ten, kto ma największe obietnice, tylko ten, kto składa całość w spójny produkt. CX-6e wygląda na model, który chce trafić w potrzeby „normalnego” użytkownika: sensowny zasięg, szybkie ładowanie, przestronne wnętrze i mocny pakiet technologii bez konieczności polowania na długą listę opcji.

Mazda CX-6e

Jeśli Mazda faktycznie dopracuje prowadzenie i komfort zawieszenia tak, jak sugeruje jej historia z autami spalinowymi, CX-6e może być ciekawą alternatywą dla najpopularniejszych wyborów w tej klasie. Oczywiście prawdziwy obraz pokażą dopiero testy zużycia energii, realne czasy ładowania i pierwsze wrażenia z jazdy w chłodniejszych miesiącach.

Kiedy Mazda CX-6e pojawi się w Polsce?

Pierwszych egzemplarzy w Polsce można się spodziewać latem 2026 roku. To oznacza, że w drugiej połowie 2026 CX-6e powinna zacząć pojawiać się w salonach i na drogach, a wtedy dopiero poznamy pełne odpowiedzi na najważniejsze pytania: jak jeździ, ile realnie pali prądu i jak wypada na tle konkurencji.