samochody elektryczne

Samochody elektryczne coraz bardziej popularne w Europie

Elektryki stanowią coraz ważniejszą część gam modelowych producentów. Wynika to z naprawdę wielu czynników wśród których możemy między innymi wymienić fakt, iż już niebawem mają rozpocząć się zakazy sprzedaży nowych aut z jednostkami spalinowymi. Deklaracje dotyczące tego podpisało całkiem sporo krajów, więc można uznać, że znacząca popularyzacja elektryków jest już coraz bliżej.

Jak wygląda przyszłość rynku motoryzacyjnego?

Aktualnie motoryzacja znajduje się w okresie bardzo mocno przejściowym. Auta spalinowe powoli zaczynają być wypierane przez zelektryfikowane odpowiedniki i udział samochodów z tego typu jednostkami w corocznych premierach jest coraz mniejszy. Wciąż jednak to spalinówki stanowią znaczną większość aut sprzedawanych na rynku wtórnym, a infrastruktura ładowarek wymagana do wygodnej jazdy elektrykiem nie jest jeszcze na wystarczająco dobrym poziomie.

Pomimo tego udział aut elektrycznych w rynku systematycznie wzrasta. Aktualnie udział samochodów elektrycznych w rynku to aż 10%. W pierwszym kwartale 2022 roku sprzedano ich 224 tysiące, co oznacza, że w ciągu roku sprzedaż urosła o prawie 80 tysięcy sztuk, gdyż w pierwszym kwartale 2022 roku sprzedano 146,1 tysiąca samochodów elektrycznych.

Kiedy ma nastąpić popularyzacja elektryków?

Raport na temat przyszłości elektromobilności i tego, czy jest to słuszna droga przygotowało Element Energy. Pod uwagę wzięto siedem największych rynków w Europie, czyli Niemcy, Hiszpanię, Francję, Włochy, Wielką Brytanię, Niderlandy oraz Polskę. Z tych państw na pytania w ankiecie odpowiedziało 14 tysięcy osób, które są nabywcami tylko i wyłącznie nowych samochodów osobowych. W ten sposób przygotowano raport dla każdego z rynków.

Wedle twórców tego raportu elektryki mają być liderem rynku już od 2025 roku, gdy popyt na ten typ przewyższy pozostałe. Większość ma zostać osiągnięta w 2030 roku, gdy elektryki będą stanowiły około 50% rynku. Dziesięć lat później popyt na elektryki ma być na poziomie 70% całego popytu na nowe samochody.

Oczywiście wzrost popytu na elektryki będzie wiązał się między innymi z tym, że od 2030, 2035 lub 2040 roku mają one być jedynym możliwym do zakupu samochodem. Deklaracji wprowadzenia takiego zakazu nie podpisały jednak wszystkie państwa. Da się jednak słusznie stwierdzić, że do 2050 roku to elektryki będą miały praktycznie cały rynek z małym udziałem aut hybrydowych, które również mają być zakazywane w niektórych krajach.

Czy samochody elektryczne to słuszna droga?

Pora na najważniejszy problem. Wiele państw postanowiło, że elektryki to słuszna droga, a tak w zasadzie debaty na ten temat wciąż trwają i nie można jasno stwierdzić, że samochody elektryczne to lekarstwo na problemy dla środowiska, które są powodowane przez przemysł motoryzacyjny. Problemów takiego stanu rzeczy jest naprawdę wiele.

Na start weźmy pod lupę samą energię elektryczną. Znacznie większy udział samochodów elektrycznych sprawi, że zapotrzebowanie na nią znacząco się zwiększy. Tymczasem obecnie przemysł energetyczny wciąż w dużej mierze opiera się na paliwach kopalnych, których zapasy się kurczą, a ponadto wykorzystywanie ich generuje wiele szkodliwych dla atmosfery związków.

Kolejna kontrowersyjna sprawa to baterie. Akumulatory wykorzystywane w elektrykach są jakie są i można je określić kilkoma słowami. Po pierwsze są one ciężkie, drogie w produkcji, a do tego ich konstrukcja oraz utylizacja również nie jest zbyt dobra dla środowiska. Może więc okazać się, że o ile podczas jazdy elektryki są czyste to podczas produkcji i po zniszczeniu samochody te są jeszcze bardziej szkodliwe.

Co jest potrzebne by elektryki przejęły rynek?

Podstawą jest przede wszystkim odpowiednia infrastruktura, która pozwoli na bezproblemowe ładowanie. Pomoże również znaczące usprawnienie tego jak efektywne są baterie, które muszą stać się tańsze i lżejsze by pozwalać na przejeżdżanie większej ilości kilometrów bez wady w postaci ogromnej masy własnej auta. Ostatni krok to zwiększanie świadomości osób na temat elektryków, gdyż ta jest często bardzo niewielka.