Fiat 500 — ikona stylu, która nigdy nie udawała, że jest czymś więcej
Współczesny Fiat 500 zadebiutował w 2007 roku jako świadome nawiązanie do kultowego pierwowzoru z 1957 roku. Zaokrąglone linie, minimalistyczne wnętrze, duże okrągłe zegary — design był przemyślany do ostatniego szczegółu i od początku stanowił główny powód zakupu. 500 nigdy nie był kupowany za osiągi, przestronność ani bagażnik. Był kupowany za charakter.
Generacja spalinowa (2007–2024) — prosty, niezawodny klasyk
Przez niemal 17 lat produkcji auto przechodziło kolejne liftingi, ale filozofia pozostała niezmieniona. Silnik 1.2 (69 KM) to bezsprzecznie najrozsądniejszy wybór na rynku wtórnym — prosta konstrukcja, tani serwis, realne spalanie 5,5–6 l/100 km w mieście. Silnik 0.9 TwinAir (85–105 KM) to technologicznie interesujący dwucylindrowy turbo, ale przy zaniedbaniach serwisowych bywa problematyczny. Topowe jednostki 1.4 Turbo w wersjach Abarth (145–180 KM) to propozycja dla kogoś, kto chce naprawdę dynamicznego miejskiego auta.
Wersja 500C z płóciennym dachem otwieranym elektrycznie to dodatkowy argument dla tych, którzy cenią jazdę na świeżym powietrzu — w przeciwieństwie do klasycznego kabrioletu tylna szyba pozostaje na miejscu, co poprawia bezpieczeństwo i wyciszenie.
Elektryczny 500e (od 2020) — nowe auto pod starą nazwą
Fiat 500e to technicznie zupełnie nowe auto na dedykowanej platformie elektrycznej. Bateria 42 kWh i silnik 118 KM, zasięg do ok. 320 km WLTP (realnie 260–300 km w zależności od temperatury), ładowanie DC do 85 kW (0–80% w ok. 35 minut). Wnętrze jest wyraźnie lepsze niż w spalinowej wersji — miększe materiały, większy ekran, lepsza wyciszenie kabiny.
Na rynku wtórnym 500e pojawia się od ok. 60–80 tys. zł za roczniki 2020–2021. To nadal sporo za auto o bagażniku 185 litrów — ale dla kogoś szukającego elektrycznego miejskiego auta z wyjątkowym charakterem, trudno znaleźć bezpośrednią alternatywę.